Co się wydarzyło o świcie w ośrodku dla cudzoziemców? Są nagrania. I dwie interpretacje tego, co na nich jest

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM 2017-04-21, godz. 12:34
  • Zamknięty Ośrodek dla Cudzoziemców przy podlaskim oddziale Straży Granicznej Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
  • Zamknięty Ośrodek dla Cudzoziemców przy podlaskim oddziale Straży Granicznej Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
  • Zamknięty Ośrodek dla Cudzoziemców przy podlaskim oddziale Straży Granicznej Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców przy Podlaskim Oddziale Straży Granicznej AGNIESZKA SADOWSKA
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców przy Podlaskim Oddziale Straży Granicznej AGNIESZKA SADOWSKA
  • Straż graniczna Fot. Rafał Siderski / AG

Nagrania z trzech kamer przeanalizowała już prokuratura. Z informacji, którą od niej uzyskaliśmy, cudzoziemcy "bili pięściami i kopali" funkcjonariuszy Straży Granicznej. Z monitoringiem zapoznali się też przedstawiciele RPO. Ich ocena treści nagrań jest jednak inna.

Nad ranem 6 kwietnia w Strzeżonym Ośrodku dla Uchodźców w Białej Podlaskiej Straż Graniczna przyszła po matkę - Czeczenkę z dwójką małych dzieci. Mieli ją deportować. Prawnicy z fundacji, która pomagała kobiecie twierdzą, że nie było podstaw do tej deportacji, bo nie zostały wyczerpane procedury związane z ubieganiem się o status uchodźcy, w tym możliwość odwołania. Rozmawialiśmy o tym z prezesem fundacji, dr Tomaszem Sieniowem>> 

Gdy matka z dziećmi w nocy zaczęła krzyczeć, bo nie chciała opuszczać ośrodka - inni Czeczeni chcieli jej pomóc. Ale okazało się, że ich pokoje były zamknięte, nie mogli się z nich wydostać. Jedna z rodzin - w tym trzech mężczyzn, którzy w kraju pochodzenia doświadczyli tortur, co jest potwierdzone w dokumentach wydanych w Polsce - zaczęła mocno stukać w drzwi. W tym czasie do ich pokoju - jak twierdzą - wpuszczono gaz, potem skuto ich kajdankami.

Straż Graniczna do Białej Podlaskiej wezwała "posiłki" z Chełma i to funkcjonariusze z tego oddziału użyli m.in. gazu i kajdanek wobec cudzoziemców.

Dlaczego? Straż tuż po zajściu napisała w komunikacie, że "kilku mężczyzn w strzeżonym ośrodku zaatakowało funkcjonariuszy, którzy wyprowadzali z ośrodka trzy osoby w celu ich deportacji. Użyto gazu łzawiącego i kajdanek; mężczyźni zostali umieszczeni w izolatce".

Śledztwo w sprawie ataku na pograniczników

Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej wszczęła śledztwo w sprawie czynnej napaści na funkcjonariuszy na służbie, a także w sprawie kierowania pod ich adresem gróźb karalnych.

Z informacji, które przekazała nam szefowa prokuratury, Edyta Winiarek wynika, że śledczy zabezpieczyli trzy pliki o długości 25 minut. Są to nagrania jedynie obrazu, bez dźwięku, z trzech różnych kamer, które są w ośrodku. - Przeprowadzono dowód z odtworzenia zapisów. Wynika z niego między innymi, iż cudzoziemcy wobec funkcjonariuszy Straży Granicznej użyli siły fizycznej w postaci uderzania pięściami oraz kopania. Funkcjonariusze natomiast użyli wobec cudzoziemców środków przymusu bezpośredniego obezwładniając ich - poinformowała nas prokurator Winiarek.

Jak dodała, prokuratura chce "wszechstronnie wyjaśnić sprawę" i podjąć decyzję, czy są podstawy do postawienia cudzoziemcom zarzutów.

RPO - odmiennie ocenia nagrania z kamer?

Tuż po zajściach w Białej Podlaskiej w ośrodku byli pracownicy biura Rzecznika Praw Obywatelskich - zabezpieczyli monitoring, rozmawiali z funkcjonariuszami, ale też cudzoziemcami, którzy byli świadkami nocnych wydarzeń. Czeczenów, którzy byli bezpośrednini uczestnikami już w ośrodku nie było, bo cała pięcioosobowa rodzina została wcześniej przewieziona do innej placówki, w Przemyślu.

RPO przygotował już wstępną opinię na temat swojej oceny tego, co wydarzyło się w Białej Podlaskiej. Na razie szczegółów nie ujawnia.

Nieoficjalnie ustaliliśmy jednak, że ocena m.in. nagrań z monitoringu jest odmienna od tej, którą prezentuje prokuratura. W opinii RPO, sprawa nie jest tak oczywista, jak przedstawia ją Straż Graniczna. Pełny raport RPO prawdopodobnie zostanie upubliczniony w przyszłym tygodniu.

Pytaliśmy prokuraturę, czy prowadzi śledztwo również w drugą stronę - przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Straży Granicznej wobec obcokrajowców z Czeczenii. Szefowa bialskiej prokuratury przekazała nam, że nie było takiego zawiadomienia, dlatego takiego postępowania nie ma . - Jednocześnie zaznaczam, że w przypadku ujawnienia w toku prowadzonego śledztwa okoliczności wskazujących na zaistnienie przestępstwa tak zwanego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych - materiały w tym zakresie zostaną wyłączone celem przeprowadzenia odrębnego postępowania - poinformowała nas prokurator Edyta Winiarek.

Podziel się: Facebook

Komentarze (69)

  • javall

    Oceniono 4 razy 4

    Po co te zdjecia, bez sensu?
    Gdzie sa te nagrania, o ktorych jest tekst?!

  • kajkokosz

    Oceniono 3 razy 3

    Co się wydarzyło o świcie.... O świcie to ich zdradzono. Cytując, no właśnie kogo, bo raczej nie Herberta, prawda?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX