Duda atakuje Tuska i przeciwników miesięcznic. 'Nie wykluczam, że celem jest to, aby polała krew się'

past 2017-06-18, godz. 22:20
  • Prezydent Andrzej Duda wita się z Jarosławem Kaczyńskim podczas obchodów szóstej rocznicy katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim. Prezes PiS przeszedł obok prezydenta, nie patrząc na niego, od niechcenia podając mu rękę. Warszawa, 10 kwietnia 2016 r. SŁAWOMIR KAMIŃSKI
  • SŁAWOMIR KAMIŃSKI
  • Prezydent Andrzej Duda z małżonką Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
  • Andrzej Duda na obchodach Czerwca'56 Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
  • Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
  • Andrzej Duda i Antoni Macierewicz Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta
  • 6 rocznica katasrofy Smolenskiej Fot. Sawomir Kamiski / Agencja Gazeta

Demonstracje przeciwników PiS podczas miesięcznic smoleńskich "osobiście bolą" Andrzeja Dudę - zdradził prezydent w rozmowie na antenie TV Republika.

Podczas wywiadu wyemitowanego dziś w TV Republika prezydent odniósł się do sprawy krytyki, z jaką spotkały się słowa Beaty Szydło w Auschwitz. Premier powiedziała, że "w dzisiejszych niespokojnych czasach (Auschwitz - red.) to wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli". 

Dudę zapytano o reakcję Donalda Tuska, który na Twitterze napisał, że "takie słowa w takim miejscu nigdy nie powinny paść z ust polskiego premiera".

– Jest to kompletnie nieodpowiedzialne z jego strony i powiedziałbym szokujące - ocenił Duda. Zaatakował Tuska spekulując, że za słowami szefa Rady Europejskiej ma kryć się sugestia, że Polska nie powinna być silna i dobrze chroniona. -  Jeżeli te słowa się Tuskowi nie podobają, to jakiego państwa on chce? Takiego, które nie chroni obywateli? - pytał prezydent.

Później powiązał komentarz Tuska z "próbami uderzenia w rządzących". Jej przyczyną ma być to, że "liberalno-lewicowe władze UE" nie są "zadowolone" z tego, jak rządzona jest Polska.

Wypowiedź Dudy nie jest pierwszym ostrym komentarzem polityków PiS nt słów Tuska. Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki oskarżał byłego premiera o "celowe wywołanie problemu" (choć w rzeczywistości krytyczne komentarze i artykuły pojawiły się na wiele godzin przed tweetem Tuska). - Donald Tusk jest niemieckim popychlem - powiedział z kolei wiceprezes PiS Joachim Brudziński. 

W kontrmiesięcznicach chodzi o rozlew krwi?

W rozmowie pojawił się także temat miesięcznic smoleńskich, a konkretnie manifestacji organizowanych przy ich okazji przez przeciwników PiS.

- Mnie to osobiście bardzo boli. Mam szczególną relację wobec tragedii smoleńskiej - powiedział Duda i przypomniał, że pracował w kancelarii Lecha Kaczyńskiego. Podkreślił, że "nie jest w stanie zaakceptować" tego, jak zachowują się niektóre osoby w kontekście miesięcznic. 

- Oni ośmielają się przeszkadzać w pamięci o zmarłych, w modlitwie - powiedział Duda i określił kontrmiesięcznice jako "wielką prowokację próbę zrobienia awantury politycznej".

- Nie wiem, czy jej cel to wywołanie zamieszek, czy to, żeby krew się polała. Ale nie mogę tego wykluczyć, obserwując te zachowania - stwierdził prezydent.

Podziel się: Facebook

Komentarze (25)

  • szpung

    Oceniono 7 razy 3

    Dlatego musicie byc bardzo ostrozni, to sa ludzie peerelowskich sluzb bezwzgledni i zdeterminowani.

  • kotmiki

    Oceniono 11 razy 1

    te typy ze zdjęcia to obraz zacofania Pis i członków bandy

  • getz54

    Oceniono 25 razy 1

    Duda coraz częściej zachowuje się jak pijany schizofrenik. Wyrywa się na ochotnika, nie proszony, nie pytany o nic, mnozy idiotyczne propozycje, kolekcjonuje głupie miny i niestosowne zachowania. Wie doskonale, ze jego obecna sytuacja jest podobna do pozycji Bucharina, Zinowiewa, Trockiego, rewolucja jeszcze trwa a on musi odejsc. Przez takie obrzydliwe podlizywanie się i wdzięczenie do prezesa, chce zmienic swoją sytuację na taką jaką mieli Bormann, Hans Frank, Goering, Kaltenbruner, i po przegranych wyborach zasiąsc obok nich na ławie oskarzonych. To co robią Duda, Brudziński, Karczewski, Kuchciński, jest 1 lekcją jaką dał nam profesor Timothy Snyder w eseju ,,O tyranii,,
    ..... ,,Władza autorytarna jest dana dobrowolnie. W czasach takich jak dzisiejsze, ludzie zastanawiają się, czego zaząda w przyszłości bardziej represyjny rząd, i są gotowi spełnic te ządania, zanim jeszcze je usłyszą. Uginając się w ten sposób, obywatele wskazują władzy, jak daleko moze się posunąc,, A Kaczyński moze się posunąc bardzo daleko, dalej niz Idi Amin, Bokassa, Pol Pot. Wie, ze powiedzenie ,,do 3 razy sztuka,, jego nie będzie dotyczyło.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX