Takiej konferencji prezydenta dziennikarze jeszcze nie widzieli. Trump przez 77 minut oskarża media

past, PAP 2017-02-17, godz. 10:54
  • Konferencja prasowa prezydenta Donalda Trumpa Pablo Martinez Monsivais (AP Photo/Pablo Martinez Monsivais)
  • Konferencja prasowa prezydenta Donalda Trumpa Pablo Martinez Monsivais (AP Photo/Pablo Martinez Monsivais)
  • Konferencja prasowa prezydenta Donalda Trumpa CARLOS BARRIA / REUTERS / REUTERS
  • Konferencja prasowa prezydenta Donalda Trumpa KEVIN LAMARQUE / REUTERS / REUTERS
  • Konferencja prasowa prezydenta Donalda Trumpa KEVIN LAMARQUE / REUTERS / REUTERS
  • Konferencja prasowa prezydenta Donalda Trumpa KEVIN LAMARQUE / REUTERS / REUTERS
  • Konferencja prasowa prezydenta Donalda Trumpa Pablo Martinez Monsivais (AP Photo/Pablo Martinez Monsivais)

Prezydent USA Donald Trump podczas konferencji prasowej w czwartek stanął w obronie pracowników swej administracji, która, jak ocenia, pracuje znakomicie, skrytykował natomiast "media głównego nurtu" za przedstawianie fałszywego obrazu jego działalności.

Wczorajsza - blisko półtoragodzinna - konferencja prasowa była najdłuższym spotkaniem prezydenta Trumpa z dziennikarzami od kiedy objął urząd. 

Niecały miesiąc prezydentury Trumpa w amerykańskich mediach zdominowały doniesienia o intrygach w Białym Domu i konfliktach i batalie prawne po wydaniu antyimigracyjnego rozporządzenia wykonawczego.

Tylko ostatnie dni przyniosły m.in. dymisję Michaela Flynna ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego i rewelacje dziennika "The New York Times" o częstych kontaktach osób z najbliższego otoczenia prezydenta z przedstawicielami władz Rosji, oraz rosyjskie prowokacje militarne.

"Włączam telewizję i widzę materiały pokazujące chaos"

Wczorajsza konferencja - wg doniesień mediów będąca wynikiem spontanicznej decyzji prezydenta - teoretycznie miała dotyczyć nominacji Alexandra Acosty na stanowisko sekretarza pracy (poprzedni kandydat zrezygnował przed objęciem urzędu). Jednak Trump nie poświęcił Acostcie wiele uwagi.

Skupił się za to na "nierzetelnych" mediach, obwiniając je za zły wizerunek swojej administracji. Słowo "fake" (ang. fałszywy") padło 22 razy, "media" - 19 razy, "news" - ponad 30 razy.

- Włączam telewizję i widzę materiały pokazujące chaos i jeszcze raz chaos! - oburzał prezydent Trump. - Tymczasem moja administracja działa jak świetnie naoliwiony mechanizm - podkreślił. Po poprzedniku "odziedziczyłem bałagan". - Bałagan w kraju i na świecie - narzekał.

Prezydent Trump przez 30 minut wyliczał osiągnięcia swej administracji, by następnie napiętnować media i "autorów przecieków", którzy wyrządzili, jak ocenił, "wielkie szkody" społeczeństwu amerykańskiemu.

Zdaniem prezydenta fabrykowanie newsów i rozpowszechnianie "fałszywych informacji" jest inicjowane przez jego przeciwników politycznych, którzy nie mogą pogodzić się ze swą przegraną w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich.

"Wiecie, co to jest uran?"

Długa konferencja była pełna kuriozalnych sytuacji, a w amerykańskich mediach powstały listy najdziwniejszych wypowiedzi Trumpa. 

Odpowiadając na pytanie o przecieki, dotyczące kontaktów jego doradców z władzami Rosji, Trump powiedział zdanie, które brzmiało jak sprzeczność. - Przecieki były prawdziwe, jednak informacje fałszywe, bo tak wiele informacji jest dziś fałszywych (ang. "fake news") - stwierdził.

Trump kilkakrotnie kłamał, mówiąc, że jego zwycięstwo wyborcze w kolegium elektorskim było największe od czasów Ronalda Reagana.  W rzeczywistości prezydenci Clinton, Obama i George H. Bush otrzymali więcej głosów elektorskich niż Trump. Kłamstwo wytknął mu jeden z dziennikarzy. - Ja nie wiem. Właśnie otrzymałem takie informacje - odparł prezydent. 

Dziennikarze zapytali o ostatnie prowokacje rosyjskie: obecność rosyjskiego okrętu szpiegowskiego przy wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych czy też rozmieszczenie rakiet samosterujących, co jest pogwałceniem układu z 1987 r. - Niedobrze. Niedobrze. Niedobrze - mówi prezydent w trakcie wypowiedzi dziennikarza. Później ocenił, że Kreml tymi działaniami nie testuje go, ale podejmuje je, bo boi się, że przez media nie będzie mógł "dogadać się" z Trumpem. 

Podczas jednej z odpowiedzi Trump wspomniał, że "Hillary Clinton przekazała Rosji 20 proc. amerykańskiego uranu", co jest nieprawdą. - A wiecie, co to jest uran, nie? Ta rzecz, zwana bronią nuklearną, i inne rzeczy... No, wiele rzeczy robi się z uranu, w tym niektóre złe rzeczy. Nikt o tym nie mówi [dokładne tłumaczenie słów Trumpa - red.] - powiedział prezydent USA.

- My jesteśmy potęgą nuklearną i Rosja też jest. Byłem o tym poinformowany przez służby. I mogę wam powiedzieć jedno, co wolno mi powiedzieć, bo każdy, kto czytał najbardziej podstawową książkę może to powiedzieć, że Holocaust nuklearny byłby niepodobny do jakiegokolwiek innego - tak Trump argumentował za dobrymi relacjami z Rosją.

Gdy żydowski dziennikarz zapytał o rosnącą liczbę ataków na żydowskie społeczności w USA, Trump odparł: "Po pierwsze, jestem najmniej antysemicką osobą, jaką znacie. Jestem najmniej rasistowską osobą, jaką znacie". Później nazwał pytanie "obelżywym".

Poza tym Trump m.in. utrzymywał, że jego zakaz podróżowania "przebiegł gładko" (w rzeczywistości wywołał chaos i został zawieszony przez sąd), chwalił się, że nie jest złym człowiekiem.

Kilka poważnych zapowiedzi

Pośród zarzutów i kuriozalnych wypowiedzi znalazło się jednak kilka zdań, które pozwalają wyciągnąć merytoryczne wnioski. Trump zapewnił, że "nie wie" o jakiejkolwiek komunikacji między jego ludźmi a przedstawicielami władz Rosji. Nie powiedział jednak, że takich rozmów nie było.

Trump stwierdził, że zamierza podejść "z wrażliwością" do kwestii DACA. To regulacja z czasów Obamy, która pozwala nielegalnym imigrantom, którzy dostali się do USA jako nieletni, uzyskać pozwolenie na pobyt i pracę. Zdaniem dziennikarzy może to sugerować pewnego rodzaju "amnestię" dla osób objętych DACA. Prezydent zapowiedział też, że w marcu ogłosi zmiany dotyczące opieki zdrowotnej i podatków, nie podał jednak szczegółów.

Poniżej można zobaczyć retransmisję konferencji:

 
Podziel się: Facebook

Komentarze (26)

  • zelalem

    Oceniono 8 razy 6

    Jakby Kaczyńskiego słyszał....

    Skąd się tacy ignoranci biorą??
    Skąd się biorą ich wyborcy????

  • endrju1521

    Oceniono 10 razy 4

    Ale cymbał !

    Jeszcze nie wie, że jego dni są już policzone...

    ...zginie od ciosu gazetą...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX