Muniek Staszczyk: Gdy patrzę na dokonania PO, trzeźwieję
2011-03-31, godz. 23:29
- Teraz, gdy patrzę na dokonania PO, na którą głosowałem, to człowiek trzeźwieje, uczy się, widzi, jak nim manipulują, że jedni i drudzy to jest to samo gówno - stwierdza Muniek Staszczyk w książce "Muniek". To kolejny artysta - po Kaziku, Pawle Kukizie i Marcinie Mellerze - który publicznie krytykuje Platformę.
Książka właśnie wchodzi na rynek. Artysta opowiada o niej w "Rzeczpospolitej". - Ostatnio poparłem PO. Teraz wydaje mi się, że żyjemy w świecie soap opery. Mam wrażenie, że wszyscy politycy są zakumplowani, spotykają się przy grillu, a przed nami grają. Jest goguś nr 1, 2, 3. Przed kamerą muszą się pospierać. A kiedy trzeba podjąć trudną decyzję dotyczącą przyszłości kraju - każdy rząd się boi. Wszystko jest robione pod słupki, jakby chodziło tylko o to, żeby przez kilka lat być u władzy - uważa lider T. Love.
"Mówili: Panie Muńku, to, panie Muńku, tamto, Powiedziałem: stop"
Muniek mówi o tym jak "zraził się do mediów". - Był taki moment, że TVN 24 leciał u mnie non stop. (...) Ciągle do mnie dzwonili, zapraszali. "Panie Muńku, to, panie Muńku, tamto". Trochę mnie to łechtało. Byłem już nie tylko muzykiem, ale mądralą od wszystkiego. Znałem się na relacjach polsko-żydowskich, redukcji armii niemieckiej. Mogłem skazać Polańskiego na niebyt albo załatwić mu niewinność. Powiedzieć coś o dopalaczach. Chcąc nie chcąc, stałem się medialną przekąską między newsem o Smoleńsku a prognozą pogody. Powiedziałem: stop - mówi Staszczyk.
Na pytanie, o co by zapytał premiera Donalda Tuska, gdyby - jak Kukiz czy Tomek Lipiński - został zaproszony do "Drugiego śniadania mistrzów", mówi: - Czy się nie boi obciachu na Euro. I o obietnice, bo mało której dotrzymał. Byłem świadkiem, jak w Niemczech śmiali się, mówiąc: "Tam, za granicą będzie Euro". Nie dziwię się. Co zobaczyłem, wjeżdżając ostatnio do Polski? Kościół, kantor i burdel. Chaos opisany w "Ubu królu" Alfreda Jarry. Niby coś się buduje, ale nikogo nie ma na budowie. Potem jest kawałek Europy w postaci autostrady, a przed stolicą Stryków wita, czyli korek. Mówiąc to, zdaję sobie sprawę, że przywalanie PO stało się teraz modne. Po fali wielkiego uwielbienia - kwituje.
Muniek: Na PiS na pewno nie będę głosował
Muzyk podkreśla jednak, że niechęć czuje także do innych partii. - I na PiS na pewno nie będę głosował. Na SLD też nie. Nie wiem, na kogo będę głosował - mówi w dzienniku.
Tłumaczy także dlaczego odrzucił propozycję 400 tysięcy za reklamę Żywca, na którą zgodził się Wojciech Waglewski. - Mam świadomość, że zachowuję się jak staroświecki dziadek. Dla młodych ludzi mój gest jest bez sensu, bo dla nich reklama to żaden obciach. A ja muszę pamiętać, co mówiłem do prasy - że nigdy nie sprzedam się do reklamy. (...)Wizerunek nie jest na sprzedaż. To coś bezcennego, jak luksus w głowie. Ale może jestem głupi? - kwituje.
W sobotę premier spotkał się twarzą w twarz z artystami, którzy nie popierają już PO: Pawłem Kukizem, Zbigniewem Hołdysem i Tomaszem Lipińskim, w "Drugim śniadaniu mistrzów". Czytaj naszą relację MINUTA PO MINUCIE.
"Mówili: Panie Muńku, to, panie Muńku, tamto, Powiedziałem: stop"
Muniek mówi o tym jak "zraził się do mediów". - Był taki moment, że TVN 24 leciał u mnie non stop. (...) Ciągle do mnie dzwonili, zapraszali. "Panie Muńku, to, panie Muńku, tamto". Trochę mnie to łechtało. Byłem już nie tylko muzykiem, ale mądralą od wszystkiego. Znałem się na relacjach polsko-żydowskich, redukcji armii niemieckiej. Mogłem skazać Polańskiego na niebyt albo załatwić mu niewinność. Powiedzieć coś o dopalaczach. Chcąc nie chcąc, stałem się medialną przekąską między newsem o Smoleńsku a prognozą pogody. Powiedziałem: stop - mówi Staszczyk.
Na pytanie, o co by zapytał premiera Donalda Tuska, gdyby - jak Kukiz czy Tomek Lipiński - został zaproszony do "Drugiego śniadania mistrzów", mówi: - Czy się nie boi obciachu na Euro. I o obietnice, bo mało której dotrzymał. Byłem świadkiem, jak w Niemczech śmiali się, mówiąc: "Tam, za granicą będzie Euro". Nie dziwię się. Co zobaczyłem, wjeżdżając ostatnio do Polski? Kościół, kantor i burdel. Chaos opisany w "Ubu królu" Alfreda Jarry. Niby coś się buduje, ale nikogo nie ma na budowie. Potem jest kawałek Europy w postaci autostrady, a przed stolicą Stryków wita, czyli korek. Mówiąc to, zdaję sobie sprawę, że przywalanie PO stało się teraz modne. Po fali wielkiego uwielbienia - kwituje.
Muniek: Na PiS na pewno nie będę głosował
Muzyk podkreśla jednak, że niechęć czuje także do innych partii. - I na PiS na pewno nie będę głosował. Na SLD też nie. Nie wiem, na kogo będę głosował - mówi w dzienniku.
Tłumaczy także dlaczego odrzucił propozycję 400 tysięcy za reklamę Żywca, na którą zgodził się Wojciech Waglewski. - Mam świadomość, że zachowuję się jak staroświecki dziadek. Dla młodych ludzi mój gest jest bez sensu, bo dla nich reklama to żaden obciach. A ja muszę pamiętać, co mówiłem do prasy - że nigdy nie sprzedam się do reklamy. (...)Wizerunek nie jest na sprzedaż. To coś bezcennego, jak luksus w głowie. Ale może jestem głupi? - kwituje.
W sobotę premier spotkał się twarzą w twarz z artystami, którzy nie popierają już PO: Pawłem Kukizem, Zbigniewem Hołdysem i Tomaszem Lipińskim, w "Drugim śniadaniu mistrzów". Czytaj naszą relację MINUTA PO MINUCIE.
Udostępnij link: Facebook
Najnowsze wiadomości
-
"Żenujący" wynik Polski w corocznym raporcie dot. matek. Lepiej nią być na Białorusi, Węgrzech...
-
"W piątek nie spadliśmy przed Sejm z choinki" - Duda odrzuca możliwość kompromisu ws. "67"
-
Francja: sformowano nowy parytetowy rząd
-
'Uczmy się dialogu. To się historycznie opłaci' - Bortnowska dla TOK FM
-
USA i NATO nie będą prowadzić śledztwa smoleńskiego. "Zostawiamy to Polakom"

Komentarze (14)
Muniek zagłosuj na PIS -- jesteś frajer
Pyszczycie, a i tak nie wiecie, do czego się przyczepić. Większość z was i tak nie zna pewnie dokonań jego zespołu, więc żałośnie plujecie w ciemno. A mnie osobiście cieszy, że coraz więcej artystów widzi, że dla polityków są tylko chłopcami na medialne posyłki. Muniek- brawo, nie dałeś się wciągnąć w to bagno.