Argentyna: Kilkadziesiąt osób zginęło w wypadku kolejowym. Uwięzieni w wagonach
2012-02-22, godz. 15:20
Kilkadziesiąt osób zginęło w wypadku kolejowym na dworcu Once w stolicy Argentyny Buenos Aires. Według obrony cywilnej rannych zostało ponad 600 osób, stan 60 poszkodowanych jest ciężki. To najtragiczniejszy wypadek kolejowy w Argentynie od lat.
Argentyńskie media, powołując się na oficjalne źródła, informują o 49 osobach, które zginęły w wypadku. Według świadków doszło do niego na dworcu Once, gdy pełen pasażerów pociąg linii Sarmiento nie wyhamował i uderzył w bufory na końcu toru. Stało się to przy prędkości 26 km/godz. Największe obrażenia odnieśli pasażerowie z pierwszego wagonu. Po południu zakończono uwalnianie pasażerów uwięzionych w dwóch pierwszych wagonach. - Wydaje się, że zawiódł system hamowania - poinformował minister transportu Juan Pablo Schiavi.
Pociąg był pełen ludzi
W okolicach dworca słychać było sygnały karetek ratunkowych. Lokalna telewizja pokazywała sceny z dworca, m.in. uwięzionego w pociągu maszynistę, który przeżył wypadek. - Obrażenia pasażerów mogą być bardzo poważne. Pociąg był pełen ludzi - powiedział jeden ze świadków wypadku. Według agencji prasowej Telam w pociągu w chwili wypadku było 800 osób. Wcześniej policja informowała, że przewoził on ok. 2 tys. osób.
Przedstawiciel związków zawodowych powiedział, że pociąg miał ponad 50 lat.
Wagon wbił się na sześć metrów
Do wypadku doszło ok. godz. 8.30 czasu lokalnego (ok. godz. 12.30 czasu polskiego), czyli w godzinach porannego szczytu komunikacyjnego. - Wagony wbijały się w siebie. Jeden wbił się na sześć metrów - mówił Schiavi. Dodał, że najbardziej zniszczony jest pierwszy wagon, w którym można przewozić rowery.
- Pociąg był pełny, a siła uderzenia gigantyczna - powiedział jeden z pasażerów, który był właśnie w pierwszym wagonie. - Ludzie chcieli za wszelką cenę wyjść z pociągu - dodał. Ostatnia tragedia kolejowa w Argentynie miała miejsce we wrześniu 2011 r. W wyniku zderzenia pociągu z autobusem na dworcu Flores w stolicy zginęło 11 osób, a 250 zostało rannych.
Pociąg był pełen ludzi
W okolicach dworca słychać było sygnały karetek ratunkowych. Lokalna telewizja pokazywała sceny z dworca, m.in. uwięzionego w pociągu maszynistę, który przeżył wypadek. - Obrażenia pasażerów mogą być bardzo poważne. Pociąg był pełen ludzi - powiedział jeden ze świadków wypadku. Według agencji prasowej Telam w pociągu w chwili wypadku było 800 osób. Wcześniej policja informowała, że przewoził on ok. 2 tys. osób.
Przedstawiciel związków zawodowych powiedział, że pociąg miał ponad 50 lat.
Wagon wbił się na sześć metrów
Do wypadku doszło ok. godz. 8.30 czasu lokalnego (ok. godz. 12.30 czasu polskiego), czyli w godzinach porannego szczytu komunikacyjnego. - Wagony wbijały się w siebie. Jeden wbił się na sześć metrów - mówił Schiavi. Dodał, że najbardziej zniszczony jest pierwszy wagon, w którym można przewozić rowery.
- Pociąg był pełny, a siła uderzenia gigantyczna - powiedział jeden z pasażerów, który był właśnie w pierwszym wagonie. - Ludzie chcieli za wszelką cenę wyjść z pociągu - dodał. Ostatnia tragedia kolejowa w Argentynie miała miejsce we wrześniu 2011 r. W wyniku zderzenia pociągu z autobusem na dworcu Flores w stolicy zginęło 11 osób, a 250 zostało rannych.
Udostępnij link: Facebook
Najnowsze wiadomości
-
"Żenujący" wynik Polski w corocznym raporcie dot. matek. Lepiej nią być na Białorusi, Węgrzech...
-
"W piątek nie spadliśmy przed Sejm z choinki" - Duda odrzuca możliwość kompromisu ws. "67"
-
Francja: sformowano nowy parytetowy rząd
-
'Uczmy się dialogu. To się historycznie opłaci' - Bortnowska dla TOK FM
-
USA i NATO nie będą prowadzić śledztwa smoleńskiego. "Zostawiamy to Polakom"
